1:0 dla royal bank of scotland.
-zmieniły się procedury i teraz nie wystarczą te dokumenty które mam, tylko musi być specjalny list z uniwerku, który będzie zawierał te same informacje które mam na niewystaraczającyh już dokumentach.
-university office niestety tylko do 4, więc jutro rano czeka mnie tam wyprawa.
-potem rejestracja na kursy
-chód do royal bank of scotland
-złożenie papierów ( mam nadzieję_
-7-10 working days
ii dopiero potem mogę kupić telefon na abonament.
przewidywany koniec prac-październik.
poźniej się to zmieni.
kolejny raz zapomniałam hasła do SAAS.
nie mogę znaleźć ładowarki do aparatu. na razie zdjęć nie będzie.
matirx is all around you.
dziś pierwszy dzień ( przynajmniej do teraz) nie pada. przedpołudniem świeciło nawet mocne, ciepłe słońce. chyba jednak nie zostanie z nami na długo.
80 torebek za 2 funty nawet z cukrem ciężko przechodzą przez gardło:)
niech to się już wszystko rozkręca. bycie w ciągłym "zawieszeniu" jest dziwne. czas robić coś na full i do końca, a nie w oczekiwaniu na nie niezdefiniowane "coś" większego. żeby nie myśleć że nie warto, nie ma się czasu i że i tak to mnie nie dotyczy. żeby już na prawdę i w pełni "Być" tam gdzie się jest.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz