czwartek.
bilans tygodnia:
-eseje : filozofia + ang jeszcze nie napisane.deadline poniedziałek. postaram się jutro i w sb. wczraj i dziś wieczorem już nieee mogłam. poza tym jeszcze jeden esej z fr. i jakiś chyba test ze słuchy czy inne pierdoły.
-pierwsza runda Mace ( debaty) ( śr): była. dalszych nie będzie. przynajmniej dla mojej drużyny.
bardzo dobrze.
-w przyszly pt: edynburg , i jakas wielka posh fancy formal debata z okazji st andrews day.
jade i mamy oglądać. jest ponoć jakis koszmarny dress code i czekają mnie zakupy Forma-lnie wyglądajacych rzeczy.
-jest końcówka tyg 9.
odliczanie jest w formie zaliczania punktów kluczowych:
26.11->2 eseje
30.11-> wyplata.+ edynburg
5.12->fr
cos z fr
i spokój. czas na lekturę. i przerwę od gier motywujących. pracujący studenci powinni mieć znizkę na dobrą muzykę. to ratuje w drodze do i z wielkich korporacji.
w tym tygodniu oprócz badziwiastych setek słów udało mi się:
odbyć kilka ciekawych rozmów. Dziękuje za mejle i gmail i skype.
posłuchać i sluchac dobrej muzyki.
aha i rzeczy sie skurczyly z ostatniego prania...
jest 2217. moze wczesnie. moze powinnam cos zrobic. czas chyba w kime.
trudno dostrwac z zajebistym time managment do konca. nie mam ochoty na efektywnosc.
jutro wyprawa do sainsbury's po dobre tofu-sojo szamę.
mam za to duzo planow a) co przecyztac c) co zozbacyzc i posluchac d) kogo b) wakacje.
oczywiscie pojawia sie mala kwestia: fun-ding. zabawne.
zyje. jem
odkrylam owsianke z dzemem, ryz z serkiem i bananami,serek z bananami sam ->..polecam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz