niedziela, 20 stycznia 2008

kakao. i błogość. problemy etyczne już mnie nie interesują



we wt ostatni egzamin i wielkie pranie. kończą się czyste skarpetki spodnie i inne. problemy etyczne przestały mnie już interesować. ich wielkość i ważność wyznacza tylko próg zdania egzaminu i zaliczenia kursu. 2 semestru z wielkimi umysłami i myślami raczej nie będzie.
myśl biegnie wszędzie tylko nie tam. ostatnio nawet napałałam wielką ochotą porozkładania namiotów.
w między czasie staram się ułożyć jakoś mój plan na 2 semestr. zapowiada się koszmarnawo, no ale co zrobić, nie można mieć wszystkiego. teraz chociaż mam nowe rodzinne opakowanie nesquika to chociaż będzie czym to cierpienie ukoić.
wszystko wyjdzie jednak w pierwszych 2 tygodniach zajęć. będzie listowo grafikowy burdel ale niech się już wreszcie coś zacznie dziać. nawet jeśli tak ma wyglądać niech się kręci, dzieje zmienia.
Etyka coraz cięższa, opasła i rozleniwiona. już nawet nie stara się być uwodzicielska czy zalotna. przybija swoją obecnością a zapach jej roznosi się niepokojąco po pokoju. lecz już niedługo. czar prysł. jesteśmy wobec siebie szczerzy. ona też znalazła sobie kogoś innego. wyprowadzi się niedługo.

Brak komentarzy: